Wy

Wy

 

Od nowej kadencji każdy eurodeputowany będzie zarabiał ponad 7,6 tysięcy euro, czyli prawie 35 tysięcy złotych. Dla naszych eurodeputowanych to olbrzymia podwyżka, ponieaż dotychczas dostawali oni równowartość wynagrodzenia posła w Sejmie - ponad 10 tysięcy złotych (ok. 2,2 tysięcy euro). Pięcioletni mandat w europarlamencie oznacza jednak nie tylko wyższe zarobki, ale także prestiż i dodatkowe przywileje. Jest się więc o co ścigać.

Jak informuje "Rzeczpospolita", od czerwca tego roku polski eurodeputowany zarobi trzy razy więcej niż jego poprzednik. Nieznacznie więcej zarobią też niemieccy europarlamentarzyści. Oni oraz Polacy się cieszą, ale ich koledzy z innych krajów martwią. Najbardziej poszkodowani będą Włosi, którzy otrzymywali dotychczas 13 tysięcy euro miesięcznie, czyli ok. 60 tysięcy złotych.

Pensja podstawowa to jednak nie wszystko, bo dochodzą do niej jeszcze diety, zwroty kosztów podróży oraz 4 tysiące euro na prowadzenie biur. Brytyjska organizacja Tax Payers Alliance szacuje, że dotychczasowe, niewynikające z pensji , dochody eurodeputowanego mogą przekroczyć nawet milion euro.

Przewiduje się, że najpóźniej w przyszły poniedziałek prezydent podpisze rozporządzenie o wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnie odbędą się one 7 czerwca. Wyści ruszy więc na dobre. Stawką są nie tylko 52 "polskie" miejsca, ale także wysokie zarobki i przywileje.

 

mg


Wybory do Parlamentu Europejskiego

Wybory do Parlamentu Europejskiego

 

Start kampanii informacyjnej Parlamentu Europejskiego przed eurowyborami. Wybory po raz pierwszy będą promowane w ramach spójnej akcji obejmującej wszystkie państwa UE. Na Polskę (Polaków) czeka 50 mandatów.

Parlament Europejski rozpoczął we wtorek (17.03.09) ogólnoeuropejską kampanię
informacyjną przed czerwcowymi wyborami do PE, poinformowało Biuro Parlamentu Europejskiego w Warszawie. Założenia kampanii przedstawili podczas transmitowanej do wszystkich krajów członkowskich konferencji w Brukseli wiceprzewodniczący PE Alejo Vidal-Quadras i Mechtild Rothe oraz dyrektor generalna ds. komunikacji PE Francesca Ratti.

"Główne przesłanie to pokazanie możliwości wyboru. Kampania nie odwołuje się do obowiązku obywatelskiego, ale pokazuje, że w polityce europejskiej trzeba będzie dokonywać wyborów wpływających na życie wszystkich obywateli, że decyzje te zapadają na poziomie europejskim, że Parlament Europejski odgrywa w ich podejmowaniu kluczową rolę i że obywatele mogą wpływać na te decyzje głosując w wyborach europejskich" - mówił w czasie inauguracji kampanii wiceprzewodniczący Alejo Vidal-Quadras.

Wybory europejskie to jedyne w swoim rodzaju tak wielkie przedsięwzięcie z zakresu wielonarodowej demokracji bezpośredniej. Do głosowania uprawnionych jest 375 mln obywateli 27 państw członkowskich Unii. Akcja informacyjna będzie prowadzona we wszystkich tych krajach w 34 wersjach językowych.

"Kluczowa sprawa, to mówienie takim językiem, jakim mówią obywatele danego kraju. I chodzi tu nie tylko o uszanowanie języków oficjalnych, ale także odczuć, różnic kulturowych i politycznych między krajami członkowskimi" - wyjaśniała
wiceprzewodnicząca Mechtild Rothe.

Właśnie dlatego spoty radiowe i telewizyjne oraz teksty ogłoszeń powstają m.in. w
języku katalońskim, baskijskim czy w dialekcie szwedzkiego, którym posługuje się
mniejszość zamieszkująca Finlandię.

Więcej:
http://www.eurowybory.pl

 

mg


Eurowybory 2004

Eurowybory 2004

 

Zapraszamy do odwiedzenia strony zawierającej archiwalne treści dotyczące pierszywch polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2004 roku.
Więcej: http://www.eurowybory.pl

 

mg


Reklama