Polska wydała w ostatnim półroczu więcej unijnych pieniędzy niż planowała

Polska wydała w pierwszym półroczu 2010 prawie 12 mld zł pochodzących z budżetu UE, czyli o ponad 1,5 mld zł więcej niż planowano – poinformowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Mimo to aż czterem województwom: mazowieckiemu, zachodniopomorskiemu, śląskiemu i lubelskiemu nie udało się wypełnić planu. "Będziemy się spotykać z województwami, które nie wypełniły swoich celów i będziemy dociekać, jakie są przyczyny tego stanu rzeczy" - zapowiedział wiceminister rozwoju regionalnego Krzysztof Hetman, którego za PAP cytują media elektroniczne.

Natomiast najwięcej wydały: małopolskie, podkarpackie i wielkopolskie -  ok. 1 mld 435 mln zł z ponad 5 mld zł wydanych w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych w 16 województwach.

Resort podał w komunikacie, że plan na pierwsze sześć miesięcy tego roku zakładał wydatki z krajowych i regionalnych programów unijnych w wysokości 10 mld 366 mln zł. Tymczasem według stanu na koniec czerwca było to 11 mld 928 mln zł.

Plany zostały przekroczone w pięciu zarządzanych centralnie programach: innowacyjna gospodarka, infrastruktura i środowisko, kapitał ludzki, pomoc techniczna i rozwój Polski wschodniej. W sumie na ich realizację w pierwszym półroczu wydano prawie 7 mld zł.

Największa część tej kwoty przypada na program kapitał ludzki, z którego finansowane są inicjatywy podnoszące kwalifikacje i potencjał na rynku pracy oraz na program infrastruktura i środowisko, z którego pieniądze kierowane są na duże inwestycje kolejowe, drogowe czy kanalizacyjne.

Od uruchomienia programów do 4 lipca 2010 r. złożono 133,5 tys. wniosków poprawnych pod względem formalnym na całkowitą kwotę dofinansowania  - zarówno z budżetu UE, jak i z krajowego - 304,2 mld zł. Podpisano 37 052 umowy na kwotę dofinansowania (z budżetu UE) 107,8 mld zł – podsumowało ministerstwo podkreślając, że jest to prawie 40 proc. środków przewidzianych na lata 2007-2013.

Na wydawanie unijnych pieniędzy zostało jeszcze pięć i pół roku, bo środki przyznane Polsce na lata 2007-2013 można wydawać do 2015 roku. 

Więcej na stronie EurActiv.pl (http://www.euractiv.pl/politykaregionalna/artykul/polska-wydaa-w-tym-poroczu-wicej-unijnych-pienidzy-ni-planowaa-001956)


Komisja Europejska ułatwia dostęp do funduszy UE

Komisja Europejska przyjęła dzisiaj zmiany ułatwiające dostęp do funduszy UE poprzez ograniczenie biurokracji i obniżenie kosztów ponoszonych przez beneficjentów pomocy UE. Nowe zasady zwiększą również możliwości łączenia finansowania ze źródeł publicznych i prywatnych, zapewniając lepsze efekty inwestycji. Zmiany te pomogą w przygotowaniu nowej generacji programów UE po 2013 r.

Janusz Lewandowski, europejski komisarz ds. budżetu i programowania finansowego, powiedział: „Moim głównym celem jest pobudzenie innowacji i wzrostu gospodarczego poprzez ułatwienie dostępu do finansowania z funduszy UE dla europejskich przedsiębiorstw, MŚP, naukowców i pozostałych beneficjentów. Komisja proponuje środki, które ograniczą koszty i obciążenia spowodowane zbyt złożonymi procedurami. W perspektywie krótkoterminowej proste rozwiązania, takie jak zniesienie obowiązku otwierania oddzielnych rachunków bankowych i zwrotu odsetek od płatności dokonywanych z góry, zmniejszą obciążenia administracyjne beneficjentów pomocy. W dłuższej perspektywie chciałbym, by finansowanie UE nie służyło tylko do spłaty rachunków, ale nagradzało osiągnięcia”.

Ograniczenie biurokracji

Poza zniesieniem obowiązku spłaty odsetek od płatności z góry („płatności zaliczkowych”), zmiany przedstawione przez Komisję Europejską obejmują propozycję podwyższenia pułapu, poniżej którego obowiązują uproszczone procedury administracyjne, z obecnego poziomu 25 000 EUR do 50 000 EUR. Beneficjentom będzie też łatwiej wykorzystywać dotacje do płacenia pozostałym partnerom projektu.

Proponuje się również środki upraszczające dla przedsiębiorstw, które ubiegają się o kontrakty Komisji. Komisja mogłaby na przykład korzystać z dokumentów złożonych wcześniej, zamiast wymagać ich przy każdym kolejnym zgłoszeniu.

Komisja stara się zachować w swoim wniosku równowagę pomiędzy środkami upraszczającymi a zapewnieniem skutecznego nadzoru nad pieniędzmi podatników. Ponieważ około 80 % budżetu UE wykorzystuje się na szczeblu krajowym, Komisja proponuje dalsze kroki, aby usprawnić rozliczanie państw członkowskich ze sposobu, w jaki wykorzystują one fundusze UE. Ich krajowe agencje płatnicze zajmujące się pomocą regionalną byłyby zobowiązane do wydawania oświadczeń w sprawie zarządzania dotyczących ubezpieczenia funduszy UE (jak ma to już miejsce w przypadku płatności UE dla sektora rolnictwa), podlegających niezależnej kontroli.

Finansowanie w zamian za efekty

Długookresowym celem Komisji jest modyfikacja systemu dotacji poprzez przesunięcie nacisku ze zwrotu poniesionych kosztów na zapłatę za wyniki. „W większości przypadków, mówi komisarz Lewandowski, beneficjentom spłaca się ich rzeczywiste koszty, co oznacza, że muszą oni wyszczególnić wszystkie wydatki, aby otrzymać ich zwrot. Wymaga to czasochłonnych i kosztownych formalności zarówno dla beneficjenta, jak i Komisji, która zamiast się skupić na wynikach musi sprawdzić otrzymane rachunki. Istnieją wprawdzie rozwiązania uproszczone (płatności lub wskaźniki ryczałtowe), ale nie były one do tej pory szeroko stosowane. Komisja proponuje zniesienie pułapu ograniczającego obecnie wartość dotacji, w przypadku których można stosować płatności ryczałtowe. Beneficjenci nie musieliby zgłaszać poszczególnych pozycji kosztów, lecz otrzymywaliby kwoty ryczałtowe na konkretne zadania, a następnie musieliby wykazać, że zrealizowali je skutecznie i oszczędnie”.

Fundusze powiernicze i partnerstwa publiczno-prywatne

W obszarze działań zewnętrznych UE będzie mogła tworzyć własne wielopodmiotowe fundusze powiernicze. Pozwoliłoby to na łączenie środków Unii Europejskiej, jej państw członkowskich i obywateli w celu zapewnienia skoordynowanej i szybkiej pomocy finansowej w warunkach kryzysu oraz po jego ustaniu, przy równoczesnej poprawie realizacji i widoczności pomocy UE. Fundusze powiernicze mogłyby być także użyte w przypadku konkretnych działań tematycznych.

Lepsze łączenie środków UE i prywatnych przedsiębiorstw ułatwią również partnerstwa publiczno-prywatne (PPP). Obecnie partnerstwa takie muszą przestrzegać wszystkich zasad budżetowych i finansowych UE. W przyszłości PPP mogłyby stosować przepisy kraju, w którym działają.

Wykorzystanie nowych instrumentów finansowych, w szczególności w przypadku łączenia środków finansowych (np. fundusze gwarancyjne, kapitał podwyższonego ryzyka, instrumenty łączące dotacje unijne z pożyczką lub gwarancją) zwielokrotni efekty funduszy unijnych, zapewniając ich większą skuteczność. Nowe zasady ułatwią również realizację wspólnych projektów i umożliwią potencjalne partnerstwa z grupą Europejskiego Banku Inwestycyjnego; współpraca z EBI zostałaby usprawniona, biorąc pod uwagę zwiększoną rolę jaką nadał mu traktat lizboński. 

Kontekst

Rozporządzenie finansowe i jego przepisy wykonawcze określają zasady budżetowe UE oraz sposób wydawania środków budżetowych. Ostatniego przeglądu rozporządzenia dokonano w 2007 r.

Wniosek oparty jest na wynikach konsultacji społecznych (http://ec.europa.eu/budget/consultations/FRconsult2009_read_en.htm); musi on zostać przyjęty przez Radę i Parlament Europejski.

Żródło: Komisja Europejska

www.bruksela.tel


Fundusz Solidarności dla Polski?

Nawet ponad 100 mln euro z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej (FSUE) i pomoc strukturalną na inwestycje przeciwpowodziowe, to – według unijnego komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego – pomoc, na którą może liczyć Polska w związku z powodzią. Aby skorzystać z funduszu wystarczy, że jakaś katastrofa dotyczy większości ludzi w regionie i że destabilizuje go gospodarczo. Zdaniem Danuty Huebner, sytuacja w Małopolsce i na Śląsku tak wygląda.

W związku z powodzią na południu Polski rząd powinien wystąpić o pomoc z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej – uważa przewodnicząca komisji ds. polityki regionalnej w parlamencie Europejskim Danuta Huebner (PO).

Była komisarz UE odpowiedzialna za politykę regionalną zwróciła uwagę w rozmowie z PAP - na którą powołują się media elektroniczne - że z Funduszu Solidarności skorzystało już wiele państw członkowskich, a Polska jeszcze nigdy.

"Można przyjąć, że miała miejsce katastrofa naturalna, która dotyczy regionu. Aby Polska skorzystała z funduszu wystarczy, że katastrofa dotyczy większości ludzi w regionie i że destabilizuje go gospodarczo. Wydaje się, że sytuacja w Małopolsce i Śląsku tak wygląda"- oceniła europosłanka.

Hubner podkreśliła, że na wystąpienie do KE o pomoc rząd ma 10 tygodni od momentu wystąpienia katastrofy. "Warto zacząć rozmawiać i konsultować z Komisją co zrobić, żeby to wsparcie dostać" - oceniła.

Z powodu intensywnych opadów deszczu, na większości rzek południa Polski zostały przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe. Zginęło pięć osób, a ewakuowano już ponad dwa tysiące. W wielu szkołach odwołano zajęcia, uszkodzone są drogi i tory kolejowe - są przerwy w ruchu pociągów. Wielu odbiorców nie ma prądu.

Najtrudniejsza sytuacja jest w woj. małopolskim, śląskim i podkarpackim. Fala kulminacyjna na Wiśle przechodziła we wtorek przez Kraków, na Odrze - dotarła na Opolszczyznę.

Sytuację na miejscu oceniali  premier Donald Tusk i szef MSWiA Jerzy Miller. Po jej przeanalizowaniu zapadnie decyzja w sprawie ewentualnego wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja na terenach objętych powodzią będzie wymagała takiego rozwiązania, to nie będzie się wahał. Natomiast według Millera nie ma takiej  potrzeby. „Nie wiem po co taki stan miałby być uruchamiany, skoro wszystkie środki są dostępne" – powiedział minister i podkreślił, że od żadnego z wojewodów nie otrzymał wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Według Huebner, „rozmiar nieszczęścia jest tak wielki, że Polska powinna szybko skalkulować straty i jak najszybciej zasygnalizować Komisji Europejskiej, że chcemy wystąpić o pomoc". W opinii pierwszej polskiej komisarz, są duże szanse na otrzymanie wielomilionowych środków.

Jej zdaniem, z unijnych pieniędzy Polska powinna w większym stopniu finansować infrastrukturę przeciwpowodziową.

Fundusz Solidarności Unii Europejskiej utworzono, aby umożliwić reagowanie na klęski żywiołowe. Bezpośrednią przyczyną jego powołania do życia były powodzie, które latem 2002 roku nawiedziły Europę Środkową. W ciągu ośmiu lat zgromadzone w tym funduszu pieniądze wykorzystano w 33 przypadkach różnego rodzaju klęsk żywiołowych: powodzi, pożarów lasów, trzęsienia ziemi, burz i susz. Łączna kwota wsparcia, które otrzymało dotychczas 20 państw, przekroczyła 2,1 mld euro.

Teraz szykowany jest wniosek, który mógłby uruchomić Europejski Fundusz Solidarności”– poinformował J. Lewandowski przypominając, że jego wysokość to miliard euro. „I do tej pory właśnie powodzie były najczęstszą przyczyną uruchamiania tego funduszu. W następnej kolejności to pożary, czasem susza” – przypomniał.

Komisja Europejska jest na bieżąco informowana o sytuacji powodziowej w Polsce. Istnieje "gorąca lini" pomiędzy polskimi władzami a Centrum Monitoringu i Informacji. "W środę uruchomiono europejski mechanizm obrony cywilnej, gdzie zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane polskie zapotrzebowania m.in. na pompy o dużej mocy” - powiedział Lewandowski podczas konferencji prasowej w Sejmie.

FSUE może zostać uruchomiony dopiero wtedy, gdy szkody spowodowane przez klęskę przekraczają 3 mld euro lub 0,6 proc. dochodu narodowego brutto (w zależności od tego, która z tych dwóch wartości jest mniejsza).  W przypadku Polski próg ten wynosi 2,125 mld euro.

„Teraz należy oszacować straty i złożyć wniosek. Jest na to czas, bo należy go dostarczyć w ciągu 10 tygodni od momentu wystąpienia pierwszych strat” - mówił komisarz Lewandowski.

Więcej na stronie EurActiv.pl (http://www.euractiv.pl/politykaregionalna/spis_linie/fundusz-solidarnoci-dla-polski-000011)

31.5.2010


Kolektory słoneczne z dopłatą

Właściciele domów jednorodzinnych i wspólnoty mieszkaniowe będą mogły już za kilka miesięcy skorzystać z dotacji na zakup i montaż zestawów kolektorów słonecznych. W wielu krajach UE energia słoneczna jest w dużo większym stopniu wykorzystywana niż w Polsce, a kolektory ogrzewają wodę w prawie wszystkich nowo budowanych domach. Wysokość dotacji będzie sięgać do 45 proc. kredytu wykorzystanego na sfinansowanie kosztów przedsięwzięcia,

NFOŚiGW poinformował, że wyraził zgodę na zawarcie umów o współpracy z następującymi bankami:

  • Bankiem Ochrony Środowiska S.A.
  • Bankiem Polskiej Spółdzielczości S.A.
  • Gospodarczym Bankiem Wielkopolski S.A.
  • Krakowskim Bankiem Spółdzielczym
  • Mazowieckim Bankiem Regionalnym S.A.
  • Warszawskim Bankiem Spółdzielczym.

i udostępnienie im środków na lata 2010-2012 w formie limitów środków na dotacje na częściową spłatę kapitału kredytów bankowych przeznaczonych na zakup i montaż kolektorów słonecznych w łącznej wysokości 138,1 mln zł.
Dotacja wynosi 45 procent kapitału kredytu bankowego wykorzystanego na sfinansowanie kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Jednostkowy koszt kwalifikowany przedsięwzięcia nie może przekroczyć 2 500 zł/m2 powierzchni całkowitej kolektora.

Więcej  http://www.nfosigw.gov.pl/srodki-krajowe/doplaty-do-kredytow/czesciowe-splaty-kapitalu-kredytow/

Kolektory.tel (www.kolektory.tel)

 


Wielkopolska w programie CREATOR

CREATOR ma umożliwiać tworzenie nowych małych i średnich przedsiębiorstw oferujących innowacyjne, wyspecjalizowane produkty i usługi oparte na nowoczesnych rozwiązaniach, które ułatwią aktywizację zawodową i codzienne życie ludzi starszych, młodzieży, kobiet oraz mieszkańców obszarów wiejskich.

W tym mini-programie instytucje publiczne z różnych regionów siedmiu państw UE realizują pod-projekty związane przede wszystkim z głównym celem CREATORA, czyli szansami rozwoju gospodarczego związanymi z procesem starzenia się społeczeństwa.

Pod-projekty realizowane – poza Wielkopolską również w Västerbotten w Szwecji, Häme w Finlandii, Lotaryngii we Francji, Brescii we Włoszech, Asturii w Hiszpanii i Północnych Węgrzech – maja służyć również przystosowaniu i dalszemu różnicowaniu sektora opieki, tak, żeby w przyszłości usługi w tej dziedzinie były bliżej obywateli. Współfinansowane są z unijnego funduszu rozwoju regionalnego.

Ponadto oczekuje się, że rozwój innowacyjnych, zorientowanych na technologie małych i średnich przedsiębiorstw oraz konkretnych produktów i usług, pozwoli wypracować narzędzia służące nawiązywaniu silniejszego związku regionalnych systemów innowacji z przedsiębiorstwami działającymi w tym sektorze rynku.

Niedawno w Poznaniu odbyło się spotkanie dotyczące mini-programu CREATOR „Tworzenie wzrostu gospodarczego poprzez odpowiedź na wyzwania i szanse wynikające ze zmian demograficznych” w Wielkopolsce. Chodziło o to, by przedstawić zasady zgłaszania się do tego programu i  pomysły na pod-projekty z innych regionów w nim uczestniczących, a także zachęcić do składania własnych pomysłów na projekt lub przystąpienia do konsorcjum projektowego w charakterze partnera.

Więcej na stronie EurActiv.pl (http://www.euractiv.pl/przedsiebiorczosc-i-praca/artykul/wielkopolska-w-programie-creator-001878)

Adresy niektórych poznańskich firm na stronie Winogrady.tel (www.winogrady.tel)

Fot. KE


Euroszansa 2012

Euroszansa 2012

 

Według rządowych szacunków, inwestycje w nowe stadiony i ich infrastrukturę pochłoną dwa miliardy euro, zaś budowa lub modernizacja dróg, kolei i lotnisk kolejne 19 miliardów euro. Środki na te cele i tak „czekają” na nas w unijnym budżecie, ale organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej może przyspieszyć i ułatwić ich wykorzystanie. Minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka podkreśla, iż inwestycje w infrastrukturę sportową mogą być traktowane jako tzw. projekty kwalifikowane. Są to inwestycje „prorozwojowe”, związane m.in. z gospodarką, nauką czy nowymi technologiami.

Na przygotowaniach do tego wydarzenia powinny zyskać najwięcej firmy budowlane. Ale nie tylko, ożywione zostanie również hotelarstwo, gastronomia i rynek reklamy (w tym internetowej). Nie mówiąc już o turystycznej promocji miast-gospodarzy Euro 2012. Na swój „kawałek tortu” liczą także miasta leżące pomiędzy miastami, w których będą rozgrywane mecze. Na przykład Bydgoszcz, leżąca na trasie z Gdańska do Poznania. Jej władze chcą zrobić wszystko, aby choć na chwilę zatrzymać u siebie przejeżdżających kibiców.

Jest więc szansa, że Euro 2012 stanie się naszą Euroszansą 2012. Jest szansa, ale nie ma gwarancji!

 

mg


Portal o eurofunduszach

Portal o eurofunduszach

 

Pod adresem www.mapa.funduszestrukturalne.gov.pl można znależć opisy projektów, które uzyskały dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. W tych opisach znajdują się m.in. charakterystyka inwestycji, jej uzasadnienie, źródło finansowania, wartość projektu oraz uzyskane dofinansowanie z Brukseli. W sumie - cenne informacje dla wszystkich tych, którzy rozważają skorzystanie ze wsparcia UE.


mg


Fundusze europejskie: rekordowe wyp

Fundusze europejskie: rekordowe wyp

 

Doskonałe wykonanie budżetu oraz coraz wyższe wskaźniki wykorzystania środków unijnych przez nowe kraje członkowskie to, według Komisarz Danuty Hübner, najważniejsze osiągnięcia polityki spójności w 2007 r. Zgodnie z danymi przedstawionymi niedawno przez Komisarz, rekordowe wypłaty wyniosły w 2007 r. aż 41 miliardów euro w porównaniu do 33 miliardów w roku 2006.
"W zeszłym roku pobiliśmy rekord wykorzystania środków budżetowych przeznaczonych na cele polityki spójności. Dzięki efektywnym formom partnerstwa z krajami członkowskimi przyjęliśmy także ponad 400 programów operacyjnych na lata 2007–2013. Przed nami stoi teraz wyzwanie utrzymania tej tendencji tak, by miała ona przełożenie na praktyczną modernizację gospodarki, wzrost gospodarczy oraz nowe miejsca pracy", podsumowała dane Danuta Hübner.
Ogólna kwota w wysokości 41 miliardów euro obejmuje płatności dokonane w dwóch pokrywających się częściowo okresach programowania. Płatności wynoszące łącznie 34 miliardy euro odnoszą się do okresu 2000–2006, 7 miliardów euro to łączna kwota pierwszych wypłat w ramach okresu 2007–2013.

Fundusze europejskie latach 2000–2006

Płatności za okres 2000–2006 (ogólna kwota: 223 miliardy euro) mogą być dokonywane jeszcze do końca 2008 r.
10 nowych krajów członkowskich, które przystąpiły do programu w maju 2004 r., wykorzystało 75 proc. przyznanych im środków finansowych, przy czym wskaźnik ten dla poszczególnych krajów wyniósł pomiędzy 62 proc. (Cypr) a 82 porc. (Węgry). Natomiast kraje UE–15 osiągnęły wskaźnik 84 proc., przy czym minimalną wartość 73 proc. odnotowano w Grecji, a maksymalną – 94 proc. – w Szwecji.
Bieżący rok będzie wymagał szczególnie dużo wysiłków, a sama Dyrekcja Generalna ds. Polityki Regionalnej będzie musiała rozdysponować budżet w wysokości 30 miliardów euro. Niemniej jednak wykonanie budżetu w pierwszych tygodniach 2008 r. przebiega bardzo sprawnie.

Fundusze europejskie latach 2007–2013

Komisja przyjęła prawie wszystkie programy operacyjne na nowy okres programowania. Odpowiadają one 98 proc. z 347 miliardów euro przeznaczonych na inwestycje. Pierwsze zaliczki wypłacone na te programy jeszcze w 2007 r. opiewają na kwotę 7 miliardów euro. Więcej informacji znajduje się na - http://ec.europa.eu/regional_policy/index_en.htm - stronie internetowej Komisji Europejskiej.

 

mg


Europejczycy popierają

Europejczycy popierają

 

Obywatele UE w zdecydowanej większości dostrzegają korzystne skutki polityki regionalnej w swoim mieście czy regionie. Chcą ponadto, by przedsięwzięcia w tej dziedzinie, były ambitniejsze i dotyczyły zwalczania globalnego ocieplenia oraz problemów związanych z globalizacją i ze zmianami demograficznymi. Tak wynika z Eurobarometru, badania opinii Europejczyków na temat tej dziedziny polityki, ogłoszonego przez Danutę Hübner, komisarz ds. polityki regionalnej.
„Wyniki badania potwierdzają zaufanie, jakim Europejczycy darzą działania w ramach polityki spójności" powiedziała komisarz Danuta Hübner. „Obywatele opowiadają się nie tylko za dalszym wsparciem dla najuboższych regionów Europy, pozwalającym im nadrobić zaległości, ale również za utrzymaniem pomocy udzielanej wszystkim regionom europejskim. Domagają się dalszego nasilania działań na szczeblu europejskim, które mogłyby się mierzyć z nowymi wyzwaniami XXI wieku, takimi jak globalne ocieplenie, zmiany demograficzne czy skutki globalizacji. Potrzeba nam więc środków na miarę tych powszechnych oczekiwań.”
Sondaż Eurobarometru przeprowadzony w styczniu w 27 państwach członkowskich UE należy do szeroko zakrojonej publicznej konsultacji na temat kształtu przyszłej polityki regionalnej, podjętej przez Danutę Hübner we wrześniu ubiegłego roku. Konsultacja ma na celu zaangażowanie w debatę możliwie jak najliczniejszej grupy obywateli.

Polityka regionalna? Znam i oceniam pozytywnie
Co drugi badany deklaruje, że wie o pomocy z funduszy spójności udzielonej jego miastu lub regionowi. Świadomość ta jest bardziej rozpowszechniona w dwunastu nowych państwach członkowskich (60 %) niż w państwach, które były w Unii już przed 2004 r. (47%). Najbardziej uwrażliwieni na tę tematykę są Słoweńcy (66 %), Litwini (65 %), Austriacy i Irlandczycy (64 %); do najsłabiej uświadomionych należą Bułgarzy (35 %), Cypryjczycy (35 %) i Holendrzy (30 %). Do grup sytuujących się poniżej średniej wspólnotowej zaliczają się Niemcy (46%), Francuzi (45 %) i Brytyjczycy (38 %).
Zdecydowana większość (70 %) badanych, którym ten obszar działań nie jest obcy, uznała, że efekty tej polityki są korzystne. Tylko co piąty Europejczyk nie dostrzega korzyści dla jego regionu wypływających z polityki regionalnej – w szczególności dotyczy to Francuzów, Holendrów, Bułgarów i Słoweńców. Przykładowymi krajami, gdzie, przeciwnie, niemal jednogłośnie uznaje się korzyści pomocy europejskiej, są Litwa i Irlandia.
Europejczycy potwierdzają również rację bytu polityki regionalnej – skoro w 85 % popierają pierwszeństwo najuboższych regionów w dostępie do pomocy umożliwiającej im nadrobienie zaległości. Skądinąd nie mniej niż 58 % obywateli zgadza się z utrzymaniem polityki wspierania wszystkich regionów Europy, nie tylko najuboższych.

Priorytety polityki regionalnej według Europejczyków
Dziedziny, na które obywatele skierowaliby inwestycje w pierwszej kolejności, to oświata, zdrowie, infrastruktura społeczna, ochrona środowiska naturalnego i zapobieganie zagrożeniom. W drugiej kolejności przyznaliby wsparcie na cele szkolenia zawodowego i pomocy dla małych przedsiębiorstw.
W zdecydowanej większości Europejczycy uważają, że misja polityki regionalnej powinna w przyszłości obejmować wyzwania, jakie stawia walka z globalnym ociepleniem, globalizacja i przemiany demograficzne. Za priorytetowe wyzwania uznali zmiany klimatyczne (85 %), proces globalizacji (54 %) oraz przemiany demograficzne (52 %).

Uznanie dla sposobu gospodarowania funduszami
Obywatele Europy w znacznej mierze popierają również zasadę partnerstwa, dzięki której społeczeństwo obywatelskie może mieć swój udział w zarządzaniu funduszami. Nie mniej niż 82 % Europejczyków pozytywnie ocenia zaangażowanie stowarzyszeń przedsiębiorców, związków zawodowych i organizacji działających na rzecz równości szans czy też ochrony środowiska w wybór realizowanych na ich terenie projektów. Świadczy to o uznaniu obywateli dla poszanowania zasady zarządzania wielopoziomowego, jakim wyróżnia się polityka spójności.

Hasło przewodnie na lata 2007-2013: więcej przejrzystości
Z punktu widzenia Komisji państwa członkowskie powinny starać się bardziej upowszechnić wśród obywateli wiedzy o tysiącach dofinansowywanych projektów, które zawdzięczają nakładom z unijnego budżetu.
Wspólnotowe przepisy regulujące gospodarowanie funduszami w latach 2007-2013 po raz pierwszy nakładają na państwa członkowskie obowiązek publikowania list projektów współfinansowanych przez Unię, beneficjentów oraz wysokości przyznanego dofinansowania. Już teraz są one zobowiązane do przedkładania Komisji planów komunikacji społecznej dla każdego z 450 programów, przewidzianych do sfinansowania w ramach polityki spójności na lata 2007-2013. Komisarz Hübner podkreśla wysoką jakość złożonych dotąd planów, które są odzwierciedleniem coraz lepszych starań państw członkowskich o poprawę komunikacji społecznej.

Pełne sprawozdanie z wyników badania dostępne jest na stronie internetowej: http://ec.europa.eu/public_opinion/archives/flash_arch_en.htm


Biuro Prasowe KE

 

mg


Komisarz Hubner

Komisarz Hubner

 

Eurfundusze: Danuta Hübner zachęca Polskę do inwestowania w projekty o wysokiej jakości i wartości ponadregionalnej. Komisarz wygłosiła przemówienie w Gdańsku na konferencji zorganizowanej przez Uniwersytet w ramach obchodów 50. rocznicy UE.

Polska jest największym w Unii beneficjentem polityki spójności. W latach 2007-2013 będzie mieć dostęp do środków na inwestycje w wysokości 67 mld euro. Fundusze te nie zaspokoją jednak wszystkich potrzeb rozwojowych regionów, dlatego tak ważne jest przemyślane podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Na gdańskiej konferencji, poświęconej perspektywom Wspólnoty Europejskiej, komisarz Hübner podkreślała konieczność wyboru projektów o możliwie największym potencjale i wartości dodanej, czyli takich, które podnoszą konkurencyjność, tworzą miejsca pracy i sprzyjają wzrostowi gospodarczemu. „Decentralizacja i reforma administracji to jedne z największych sukcesów polskiej transformacji - powiedziała Danuta Hübner tuż przed konferencją. - Zaangażowanie polskich regionów w inwestycje w ramach polityki spójności umocni te osiągnięcia. Projekty współfinansowane przez Unię Europejską będą propagować tożsamość regionów i sprzyjać zbiorowym działaniom. Natomiast ludziom pomogą zrozumieć, że przyszłość ich regionów zależy od nich samych".

Osobowość Roku Warmii i Mazur
Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, w obecności 600 osób – przedstawicieli władz krajowych, regionalnych i lokalnych oraz wybitnych postaci ze świata kultury, mediów i biznesu – komisarz Hübner został nadany tytuł „Osobowość Roku Warmii i Mazur”. Wyróżnienie to przyznawane jest od 1994 r. przez Warmińsko-Mazurski Klub Biznesu osobom, które promują region i przyczyniają się do jego rozwoju. W swoim przemówieniu komisarz przedstawiła możliwości rozwoju regionu dzięki inwestycjom europejskim.

Unijne fundusze na Warmii i Mazurach
Inwestycje UE w regionie Warmii i Mazur będą w latach 2007–2013 prawie sześciokrotnie większe (1,036 mld euro) niż w poprzednim okresie programowania (182 mln euro). Region ten ma wiele walorów naturalnych – 46% to chronione rezerwaty przyrody – jednocześnie zmaga się z trudnościami, wynikającymi m.in. z peryferyjnego położenia. Wsparcie UE jest dla Warmii i Mazur szansą na zrównoważony rozwój. Znaczące inwestycje w regionie obejmą dziedziny, takie jak: rozwój innowacyjności i przedsiębiorczości, społeczeństwo informacyjne, turystyka i infrastruktura transportu.

Oczekuje się, że program wpłynie na wzrost PKB o 2,6% do 2013 r. Około 300 tys. osób, w tym 70 tys. na obszarach wiejskich, zyska dostęp do internetu szerokopasmowego. Z podłączenia do sieci kanalizacyjnej o długości 390 km skorzysta ponad 40 tys. osób, a 19 tys. mieszkańców zostanie podłączonych do sieci wodnej. Dostępność regionu poprawi się dzięki otwarciu lotniska regionalnego w Szymanach, a także za sprawą modernizacji 304 km dróg i 54 km torów kolejowych. Ponadto region skorzysta z dodatkowych 2,3 mld euro w ramach programu na rzecz rozwoju Polski Wschodniej (województwo warmińsko-mazurskie jest jednym z pięciu regionów objętych tym programem).

Szczegółowe informacje o europejskiej polityce regionalnej w Polsce dostępne są na stronie internetowej Komisji Europejskiej (http://ec.europa.eu/regional_policy/atlas2007/poland/index_en.htm)



Przemówienie Danuty Hübner, komisarz UE ds. polityki regionalnej, wygłoszone dziś podczas konferencji na Uniwersytecie Gdańskim:



“Europejska polityka spójności
– historia, dokonania i perspektywy”



Konferencja "Wspólnota Europejska po pięćdziesięciu latach funkcjonowania - ocena i perspektywy"
Uniwersytet Gdański, 18 marca 2008

Panie Prezydencie, Szanowni Państwo,
Cieszę się z możliwości spotkania z Państwem podczas dzisiejszej konferencji poświęconej 50-leciu Unii Europejskiej. Tak się składa, że 24 czerwca tego roku upływa również 20 lat od powstania Europejskiej polityki spójności. Trudno więc o lepszą okazję dla dokonania podsumowań, a jednocześnie dla refleksji nad przyszłością. Dlatego chciałabym dzisiaj powiedzieć kilka słów na temat polityki spójności właśnie w takim porządku – zaczynając od historii i dokonań, a kończąc na perspektywach na najbliższe lata.
Chociaż pojęcie Europejskiej polityki regionalnej pojawia się już w Traktacie Rzymskim, to dopiero w 1975 roku powstał zalążek Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W pierwszych latach jego znaczenie było jednak ograniczone i obejmowało jedynie działalność na poziomie narodowym, bez uwzględnienia regionów. Impuls powstaniu prawdziwie europejskiej polityce spójności dał dopiero Jednolity Akt Europejski z 1986 roku, który po raz pierwszy wprowadził do acquis rozdział poświęcony spójności gospodarczej i społecznej. Co ważne, w jego treści znalazło się odwołanie do konieczności wyrównania różnic między regionami poprzez umożliwienie im pełnego udziału w rozwoju gospodarczym i zmiany strukturalne.
Przypominam te sformułowania, ponieważ zawierają one trzy ważne elementy, które do dzisiaj tworzą fundament polityki spójności.
Po pierwsze, Jednolity Akt Europejski i, później, Traktat z Maastricht, powiązały stopień rozwoju gospodarczego ze zdolnością regionów i Państw Członkowskich do pełnego udziału w integracji europejskiej. Po drugie, odniesienie do udziału regionów w rozwoju gospodarczym mówi nam o konieczności wykorzystania w tym celu wszystkich zasobów regionalnych. Innymi słowy, zadaniem polityki spójności nie jest jedynie redystrybucja, ale przede wszystkim mobilizacja endogenicznego, lokalnego potencjału wzrostu. Po trzecie, polityka spójności ma wspierać dostosowania strukturalne. To oznacza, że powinna się ona koncentrować na zmianach długookresowych polegających na przezwyciężaniu barier rozwojowych.
W ten sposób Jednolity Akt Europejski umożliwił przekształcenie się polityki spójności w prawdziwą politykę rozwojową, z autonomicznymi celami i regułami, które do dzisiaj są jej podstawą działania. Przypomnijmy najważniejsze z nich:
• Wieloletnie programowanie oparte o analizę, planowanie, zintegrowane podejście do rozwoju i ewaluację – w miejsce podejścia opartego na zarządzaniu przez Komisję poszczególnymi projektami;
• Strategiczna koncentracja na ograniczonej ilości celów wiążących się z rozwojem, przy położeniu nacisku na regiony najbardziej opóźnione w rozwoju;
• I wreszcie partnerstwo umożliwiające udział partnerów na szczeblu wspólnotowym, narodowym, regionalnym i lokalnym w planowaniu i wdrażaniu programów. Dzięki temu u podstaw polityki spójności leży unikalny system zarządzania wielostopniowego.
Co udało nam się osiągnąć dzięki polityce spójności?
Opublikowany ostatnio IV Raport na temat spójności gospodarczej i społecznej pokazuje, że polityka spójności odegrała ważną rolę w procesie konwergencji, przyczyniając się do przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy w Unii.
Kilka danych. Grecja Hiszpania, Irlandia i Portugalia – kraje będące dotąd największymi beneficjentami polityki spójności - osiągnęły w latach 1995-2005 bardzo dobre wyniki gospodarcze. Grecja, która startowała z pułapu 74% średniego PKB per capita w UE-27, w roku 2005 osiągnęła poziom 88%. W tym samym okresie, Hiszpania przesunęła się z 91% na 102% a Irlandia, dokonała najbardziej spektakularnego skoku, z 102% na 145%. Podobnie było na poziomie regionalnym – pomiędzy 1995 i 2004 ¼ najbiedniejszych regionów Unii przekroczyła pułap 75% średniego unijnego PKB.
Źródłem tych sukcesów w bardzo znacznej mierze była europejska polityka spójności. Niezależne oceny pokazują, że dodatkowy wzrost PKB spowodowany przez inwestycje realizowane w jej ramach wyniósł w latach 1989-1999 10% w Grecji i 8,5% w Portugalii. Pomiędzy 2000 i 2006, dodatkowy wzrost PKB wyniósł 6% w Grecji i Portugalii, 4% w landach wschodnich i 2,4% w Hiszpanii.
Pierwsze symulacje dotyczące okresu 2007-2013 wskazują, że ta tendencja utrzyma się także w przyszłości. W nowych Państwach Członkowskich dodatkowy wzrost gospodarczy osiągnięty dzięki inwestycjom polityki spójności wyniesie pomiędzy 5 i 15%, w porównaniu ze scenariuszem bazowym. Na przykład, w przypadku Litwy, Czech i Słowacji będzie to około 8%, a w Bułgarii, Polsce i Rumunii 5,5 – 6%.
Jakie wyzwania stoją dzisiaj przed europejskimi regionami i jakiej polityki spójności potrzebujemy w przyszłości?
Jeżeli mielibyśmy znaleźć jedno słowo, opisujące odpowiedź na to pytanie, to jest nim oczywiście globalizacja. Istotne jest przy tym, że nowe wyzwania, które przynosi globalizacja mają asymetryczny wpływ na regiony europejskie. Innymi słowy, w najbliższych latach czynniki takie jak zmiany klimatyczne, demografia czy konkurencja ze strony nowych gospodarek będą w mogą stać się najważniejszymi elementami wpływającymi na proces budowania spójności Unii.
Z tego punktu widzenia, cztery zagadnienia wydają mi się kluczowe dla przyszłości polityki spójności - wpływ nowych wyzwań na cele przyszłej polityki spójności, rola Komisji w jej wdrażaniu, ewolucja systemu rządzenia polityką spójności, oraz to czy polityka spójności powinna być dla wszystkich regionów czy tylko regionów najbiedniejszych.
Związek między globalizacją i spójnością Unii nie jest wcale czymś nowym. Już w pierwszym komunikacie na temat polityki regionalnej, który ukazał się 11 maja 1965 roku czytamy, że ""Rozwój wymiany handlowej z państwami trzecimi powoduje nasilenie się konkurencji między przedsiębiorstwami i może prowadzić do trudności dostosowawczych, które (…) w niektórych regionach i branżach gospodarki pojawiają się szybciej niż to przewidywano". Jednak, w porównaniu z obecną sytuacją, skala problemów globalnych i tempo zachodzących zmian były nieporównywalnie mniejsze.
Nowe wyzwania dotkną w różnym stopniu wszystkie europejskie regiony, określając kontekst dla rozwoju regionalnego w Europie poprzez przyspieszenie tempa restrukturyzacji spowodowanego nowym podziałem pracy w gospodarce światowej, starzenie się i zmniejszanie społeczeństwa europejskiego, presję zmian klimatycznych, rosnące ceny energii. Wpływ tych zmian nie będzie rozkładał się w Unii równomiernie, ale będzie koncentrował się w poszczególnych regionach, zwiększając w ten sposób nierówności społeczno-gospodarcze. To oznacza poważne konsekwencje dla rozwoju gospodarczego tych regionów – a także dla zadań stojących przed przyszła polityką regionalną.
Co to oznacza w praktyce? W przeszłości punktem odniesienia dla rozwoju regionalnego w Unii były zmiany o charakterze wewnętrznym. Było to zgodne z podstawowym argumentem na rzecz istnienia polityki spójności, zgodnie z którym politykom Jednolitego Rynku powinna towarzyszyć polityka umożliwiająca pełne wykorzystanie i możliwie równy rozkład korzyści płynących z integracji gospodarczej. W tym sensie, polityka spójności funkcjonowała przede wszystkim jako "widzialna ręka" Wspólnoty wspierająca integrację gospodarczą na jej terytorium. Wyzwania zewnętrzne pozostawały domeną rządów narodowym czy polityk wspólnotowych, takich jak polityka handlowa.
Dzisiaj jednak sukcesy gospodarcze odnoszą te regiony, którym udało się umiędzynarodowić swoją gospodarkę. Strategie rozwoju, które nie uwzględniają kontekstu gospodarki światowej w dłuższej perspektywie prowadzą do marginalizacji regionów i trwałego osłabienia ich pozycji konkurencyjnej. O ile więc wcześniej mówiliśmy o polityce spójności jako "widzialnej ręce" Wspólnoty wspierającej wewnętrzny proces integracji, o tyle teraz musimy od niej wymagać także wspierania dostosowań do zmian o charakterze zewnętrznym. W ten sposób, po raz pierwszy, spójność i konkurencyjność mają ten sam kontekst; zdolność polityki do zwiększenia spójności gospodarczej i społecznej zależy od jej zdolności do zbudowania gospodarek regionalnych, które będą konkurencyjne nie tylko na europejskim ale i globalnym rynku.
Oczywiście, polityka spójności będzie nadal realizować zasadę solidarności, ponieważ alokacja środków w jej ramach pozostaje i będzie pozostawać w odwrotnej proporcji do poziomu bogactwa krajów i regionów. Taki punkt widzenia zgodny jest zresztą nie tylko z pojmowaniem solidarności, ale i z podejściem opartym o efektywność gospodarczą – każde euro zainwestowane w regionach czy państwach członkowskich o najwyższym potencjale rozwoju przynosi proporcjonalnie większe zyski dla całej Wspólnoty.
Drugie zagadnienie, o którym chciałam mówić wiąże się z dokonanym ostatnio przez OECD przeglądem polityki spójności. Czytamy w nim, że "Wspólnota mogłaby osiągnąć więcej za pomocą swojego budżetu regionalnego, gdyby był on w większym stopniu oparty na ocenie efektywności". Podzielam ten punkt widzenia, ale jego zastosowanie w praktyce nie jest proste. Ocena wartości każdej polityki inwestycyjnej to złożone zadanie – przede wszystkim dlatego, że trudno jest odizolować jej efekty od efektów innych polityk realizowanych w tym czasie czy sprawności zaangażowanych w nią instytucji. Jestem jednak przekonana, że musimy poszukiwać nowych mechanizmów i wskaźników, pozwalających na lepszą ocenę wartości dodanej polityki spójności.
Takie podejście nakłada jednak na Komisję nowe wymagania. Musi ona skupić się w większym stopniu na doradztwie gospodarczym dla regionów i władz lokalnych, na pomocy w tworzeniu strategii rozwojowych czy identyfikowaniu potencjalnych przewag konkurencyjnych. To wymaga jednak znacznie większych zasobów ludzkich, których nie da się znaleźć bez reformy zadań, które Komisja wypełnia obecnie.
Sposobem na to mogłoby być zwiększenie zakresu odpowiedzialności Państw Członkowskich w dziedzinie kontroli finansowej i audytu. Komisja mogłaby się ograniczyć do certyfikacji i nadzoru działania narodowych systemów kontroli i audytu. Wygospodarowane w ten sposób zasoby ludzkie mogłyby zająć się doradztwem gospodarczym i audytem skupiającym się na ocenie jakości realizowanych inwestycji, rozumianej jako wkład do zrównoważonego wzrostu, tworzenia miejsc pracy i budowania konkurencyjności.
Taka ewolucja roli Komisji wydaje się szczególnie celowa w świetle nowych zapisów traktatowych wprowadzających pojęcie spójności terytorialnej. Jej uwzględnienie wymaga spójnego podejścia uwzględniającego specyficzne cechy geograficzne i różnice o charakterze społeczno-gospodarczym, które mają wpływ na nasze terytoria na różnych szczeblach – zaczynając od transnarodowego, a kończąc na lokalnym.
Ważne jest przy tym, by podejście to nie było ograniczone jedynie do upośledzenia związanego z takim czy innym położeniem geograficznym. W równym stopniu powinniśmy bowiem dążyć do wykorzystania nowych możliwości rozwojowych, jakie daje spójność terytorialna – przykładem może tu być choćby współpraca w ramach makro-regionu Morza Bałtyckiego. Tak czy inaczej, Komisja staje w obliczu nowej sytuacji, która będzie wymagać od niej lepszej znajomości europejskich regionów i wzmocnionej koordynacji działań z narodowymi i unijnymi politykami, mającymi wymiar terytorialny.
To prowadzi nas do trzeciego zagadnienia – kwestii możliwej ewolucji systemu zarządzania wieloszczeblowego. Globalizacja zmienia znaczenie subsydiarności, ponieważ sprostanie związanym z nią wyzwaniom i korzystanie z tworzonych przez nią możliwości wymaga większego zaangażowania poziomu regionalnego i lokalnego w proces rządzenia. Być może nadszedł więc już czas, w którym powinniśmy spojrzeć z tego punktu widzenia na nasz system rządzenia wieloszczeblowego. Tym bardziej, że Traktat Lizboński wprowadził nowe pojęcie subsydiarności, kładące większy nacisk właśnie na rolę aktorów regionalnych i lokalnych. Dla Komisji mogłoby to na przykład wiązać się z bliższą współpracą z regionami czy miastami na etapie programowania polityki spójności.
Na koniec kilka słów na temat tego, czy europejska polityka regionalna powinna być dostępna tylko dla najbiedniejszych czy dla wszystkich.
Często w nowych Państwach Członkowskich jest tendencja do myślenia w kategoriach pierwszego podejścia – to my potrzebujemy inwestycji, dlaczego mamy się martwić o bogatszych, którzy sami mogą sobie dać radę. Taki pogląd wydaje mi się jednak bardzo krótkowzroczny. Po pierwsze dlatego, że w dłuższej perspektywie doprowadzi on do renacjonalizacji polityki regionalnej – w miarę jak będzie zmniejszał się krąg zainteresowanych nią odbiorców. Dużo łatwiej jest dokonać drastycznej redukcji budżetu polityki spójności, która jest ważna dla regionów w 12 państwach członkowskich niż w 27.
Po drugie, dostępność polityki regionalnej dla wszystkich regionów to także warunek jej skuteczności. Nie da się znaleźć odpowiedzi na wyzwania o charakterze globalnym poprzez rozproszone działania obejmujące jedynie część unijnych terytoriów. Jeżeli rzeczywiście chcemy sprostać zmianom związanym z sytuacją na rynku energii czy trendami demograficznymi to polityka spójności musi działać na całym terytorium Unii, w oparciu o jednolite zasady i horyzont czasowy. Dlatego istnienie Celu 2 powinno być tak samo ważne dla Polski jak i dla Francji.
Wreszcie, Polska przeprowadziła reformę ustrojową, na którą patrzymy dzisiaj jako na jedno z największych dokonań procesu naszej transformacji. Możliwość korzystania ze środków europejskiej polityki regionalnej umacnia te dokonania – regiony, w oparciu o projekty finansowane przez Unię Europejską, budują swoją tożsamość, umacniają kapitał społeczny, dają ludziom przekonanie, że przyszłość ich regionu może zależeć od nich samych. Dzięki temu polityka regionalna staje się źródłem kreatywności Europy, sposobem na znalezienie odpowiedzi na stojące przed nami problemy, metodą budowania społeczeństwa obywatelskiego. To jeszcze jeden powód dla tego, by polityka regionalna była dostępna dla wszystkich regionów jako niezbędny element modelu integracji europejskiej na najbliższe dziesięciolecia.

 

mg


  [1] [2] [3] >> 
Reklama