Fundusz Solidarności dla Polski?

Nawet ponad 100 mln euro z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej (FSUE) i pomoc strukturalną na inwestycje przeciwpowodziowe, to – według unijnego komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego – pomoc, na którą może liczyć Polska w związku z powodzią. Aby skorzystać z funduszu wystarczy, że jakaś katastrofa dotyczy większości ludzi w regionie i że destabilizuje go gospodarczo. Zdaniem Danuty Huebner, sytuacja w Małopolsce i na Śląsku tak wygląda.

W związku z powodzią na południu Polski rząd powinien wystąpić o pomoc z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej – uważa przewodnicząca komisji ds. polityki regionalnej w parlamencie Europejskim Danuta Huebner (PO).

Była komisarz UE odpowiedzialna za politykę regionalną zwróciła uwagę w rozmowie z PAP - na którą powołują się media elektroniczne - że z Funduszu Solidarności skorzystało już wiele państw członkowskich, a Polska jeszcze nigdy.

"Można przyjąć, że miała miejsce katastrofa naturalna, która dotyczy regionu. Aby Polska skorzystała z funduszu wystarczy, że katastrofa dotyczy większości ludzi w regionie i że destabilizuje go gospodarczo. Wydaje się, że sytuacja w Małopolsce i Śląsku tak wygląda"- oceniła europosłanka.

Hubner podkreśliła, że na wystąpienie do KE o pomoc rząd ma 10 tygodni od momentu wystąpienia katastrofy. "Warto zacząć rozmawiać i konsultować z Komisją co zrobić, żeby to wsparcie dostać" - oceniła.

Z powodu intensywnych opadów deszczu, na większości rzek południa Polski zostały przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe. Zginęło pięć osób, a ewakuowano już ponad dwa tysiące. W wielu szkołach odwołano zajęcia, uszkodzone są drogi i tory kolejowe - są przerwy w ruchu pociągów. Wielu odbiorców nie ma prądu.

Najtrudniejsza sytuacja jest w woj. małopolskim, śląskim i podkarpackim. Fala kulminacyjna na Wiśle przechodziła we wtorek przez Kraków, na Odrze - dotarła na Opolszczyznę.

Sytuację na miejscu oceniali  premier Donald Tusk i szef MSWiA Jerzy Miller. Po jej przeanalizowaniu zapadnie decyzja w sprawie ewentualnego wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja na terenach objętych powodzią będzie wymagała takiego rozwiązania, to nie będzie się wahał. Natomiast według Millera nie ma takiej  potrzeby. „Nie wiem po co taki stan miałby być uruchamiany, skoro wszystkie środki są dostępne" – powiedział minister i podkreślił, że od żadnego z wojewodów nie otrzymał wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Według Huebner, „rozmiar nieszczęścia jest tak wielki, że Polska powinna szybko skalkulować straty i jak najszybciej zasygnalizować Komisji Europejskiej, że chcemy wystąpić o pomoc". W opinii pierwszej polskiej komisarz, są duże szanse na otrzymanie wielomilionowych środków.

Jej zdaniem, z unijnych pieniędzy Polska powinna w większym stopniu finansować infrastrukturę przeciwpowodziową.

Fundusz Solidarności Unii Europejskiej utworzono, aby umożliwić reagowanie na klęski żywiołowe. Bezpośrednią przyczyną jego powołania do życia były powodzie, które latem 2002 roku nawiedziły Europę Środkową. W ciągu ośmiu lat zgromadzone w tym funduszu pieniądze wykorzystano w 33 przypadkach różnego rodzaju klęsk żywiołowych: powodzi, pożarów lasów, trzęsienia ziemi, burz i susz. Łączna kwota wsparcia, które otrzymało dotychczas 20 państw, przekroczyła 2,1 mld euro.

Teraz szykowany jest wniosek, który mógłby uruchomić Europejski Fundusz Solidarności”– poinformował J. Lewandowski przypominając, że jego wysokość to miliard euro. „I do tej pory właśnie powodzie były najczęstszą przyczyną uruchamiania tego funduszu. W następnej kolejności to pożary, czasem susza” – przypomniał.

Komisja Europejska jest na bieżąco informowana o sytuacji powodziowej w Polsce. Istnieje "gorąca lini" pomiędzy polskimi władzami a Centrum Monitoringu i Informacji. "W środę uruchomiono europejski mechanizm obrony cywilnej, gdzie zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane polskie zapotrzebowania m.in. na pompy o dużej mocy” - powiedział Lewandowski podczas konferencji prasowej w Sejmie.

FSUE może zostać uruchomiony dopiero wtedy, gdy szkody spowodowane przez klęskę przekraczają 3 mld euro lub 0,6 proc. dochodu narodowego brutto (w zależności od tego, która z tych dwóch wartości jest mniejsza).  W przypadku Polski próg ten wynosi 2,125 mld euro.

„Teraz należy oszacować straty i złożyć wniosek. Jest na to czas, bo należy go dostarczyć w ciągu 10 tygodni od momentu wystąpienia pierwszych strat” - mówił komisarz Lewandowski.

Więcej na stronie EurActiv.pl (http://www.euractiv.pl/politykaregionalna/spis_linie/fundusz-solidarnoci-dla-polski-000011)

31.5.2010




Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Reklama